na podstawie raportu Agencji Badań Marketingowych i Społecznych ARC
Czy zdawali sobie Państwo sprawę z tego, że zaledwie co szósty dyrektor szkoły ma na biurku komputer i używa go systematycznie? Tymczasem w dwóch szkołach na trzy, przynajmniej jeden komputer jest wykorzystywany do celów dydaktycznych. Informatyzacją choćby niewielkiego ułamka prac administracyjnych może się pochwalić prawie połowa wszystkich polskich szkół.
Skąd zaczerpnęłam te dane? Otóż w listopadzie 1997 roku Agencja Badań Marketingowych i Społecznych ARC przeprowadziła na zlecenie firmy VULCAN badania socjologiczne, których tematem był "Wizerunek dyrektora polskiej szkoły". Objęto nimi ogólnopolską próbę 399 szkół, wylosowanych z 27 województw, wyłonionych (także w drodze losowania) jako reprezentacja 12 makroregionów. Dwie trzecie spośród nich to szkoły podstawowe, reszta - licea, zasadnicze i średnie szkoły zawodowe oraz zespoły szkół. W próbie znalazły się również szkoły niepubliczne. Spośród przebadanych szkół podstawowych 95,5% podlega gminom. W grupie szkół ponadpodstawowych nad połową pieczę sprawują kuratoria. Z dyrektorami wylosowanych szkół ankieterzy przeprowadzili wywiady, wypełniając w ich trakcie specjalnie opracowane kwestionariusze.
Szczegółowe wyniki badań opublikowane zostaną w 3. tegorocznym numerze miesięcznika "Dyrektor Szkoły". Z pewnością będziemy również sięgać do raportu socjologów przy różnych okazjach. Dziś natomiast ograniczymy się do zaprezentowania Państwu tego wycinka badań, który wiąże się z komputeryzacją szkół.
Jedna czwarta przebadanych szkół nie ma komputerów w ogóle. Reszta szkół dysponuje zwykle kilkoma bądź kilkunastoma komputerami (wliczając w to także sprzęt mocno przestarzały, nawet ZX Spectrum). Tylko 20% placówek może komputera się pochwalić 16 lub więcej komputerami.
![]() Rys. 1. Odsetek szkół dysponujących wskazaną liczbą komputerów (liczba przebadanych szkół ogółem = 100%). |
Uczniowie 35,6% ankietowanych szkół nie mają wcale dostępu do komputerów. Jedna trzecia szkół dysponuje jedną, rzadko dwiema pracowniami, wyposażonymi w kilkanaście stanowisk komputerowych (patrz rys. 2.). W pozostałych placówkach do celów dydaktycznych służy tylko jeden bądź - częściej - kilka komputerów.
![]() Rys. 2. Odsetek szkół wykorzystujących do celów dydaktycznych wskazaną liczbę stanowisk komputerowych. |
Zaledwie 13,5% badanych szkół posiada dostęp do światowej sieci informacyjnej. Najczęściej (42%) są to licea ogólnokształcące. Co ciekawe, przekonanie o celowości podłączenia szkoły do Internetu i skuteczność zabiegów w tej materii nie zależą od wieku dyrektora. Wśród ankietowanych dyrektorów, którzy uzyskali łącze internetowe dla swojej szkoły jest 65% mężczyzn i 35% kobiet.
Skomputeryzowane stanowiska pracy w szkołach wciąż należą do rzadkości. Prawie połowa szkół nie posiada ani jednego komputera do celów pozadydaktycznych. Z jednego komputera mogą korzystać w trakcie wykonywania codziennych obowiązków dyrektor i pracownicy 20% szkół. Pięć i więcej komputerów przeznaczonych do kierowania i administrowania szkołą to rzadkość, którą może się poszczycić zaledwie co dwudziesta placówka.

Rys. 3. Liczba stanowisk komputerowych używanych do celów pozadydaktycznych.
Spośród wszystkich przebadanych szkół, prawie w co drugiej pracownicy administracji korzystają z komputerów (często tylko jednego - patrz wykres wyżej). Z informacji uzyskanych od dyrektorów wynika, że 70% szkół średnich jest administrowanych przy użyciu przynajmniej jednego komputera. Jest to relatywnie dużo w porównaniu ze szkołami podstawowymi, gdzie zaledwie w 36,4% placówek pracownicy administracji posługują się komputerami, zwłaszcza że ponad połowa "podstawówek" to szkoły liczące powyżej 500 uczniów.
Czym charakteryzują się szkoły, które postawiły na informatyzację prac sekretarskich, kadrowych, księgowych itp.? Stwierdzono występowanie zależności pomiędzy częstością pozytywnych odpowiedzi na pytanie o używanie komputerów w pracy a wielkością szkoły (mierzoną liczbą oddziałów i liczbą uczniów) i wielkością miejscowości, gdzie się ona znajduje. O szkołach większych i zlokalizowanych w dużych miastach z większym prawdopodobieństwem trafności można powiedzieć, że ich pracownicy posługują się komputerami. Częściej używają komputerów pracownicy administracyjni tych szkół, których dyrektorami są mężczyźni.
Sami dyrektorzy w większości pełnią swe obowiązki obywając się bez informatycznych udogodnień. Być może ma to jakiś związek z rolą, jaką sobie przypisują. Najbliższa jest im bowiem funkcja pedagoga-wychowawcy dzieci i młodzieży, w mniejszym stopniu czują się kierownikami zakładów pracy, najsłabiej zaś utożsamiają się z rolą menedżera.
Zaledwie co trzeci dyrektor w pracy używa na co dzień komputera. Ma go na swym biurku tylko połowa szefów deklarujących posługiwanie się komputerem - ogółem 17% całej przebadanej populacji. Co ciekawe, równocześnie blisko połowa indagowanych dyrektorów zadeklarowała, że ma zestaw komputerowy w domu.
Wobec tego nasuwa się pytanie: kim są zwolennicy zarządzania wspomaganego informatycznie, jakie cechy wyróżniają ich z grona dyrektorów? Nie jest zaskoczeniem, iż są to te same osoby, które zadeklarowały, że ich pracownicy używają komputerów (czyżby potwierdzenie starej prawdy, że "przykład idzie z góry"?). Za to zdecydowanie wyróżniającą ich cechą jest wiek - im młodszy dyrektor, tym większe szanse, że zastaniemy go w pracy przy komputerze (ale dyrektorów liczących mniej niż 45 lat jest tylko 35,8%, dominują 45-54-latkowie - 50,1% - i starsi). Pewne znaczenie ma też płeć - panie dyrektor statystycznie rzadziej można spotkać przed monitorem niż ich kolegów, choć globalnie to kobiety przeważają na stanowisku dyrektora - w szkołach podstawowych jest ich 64,3%, w liceach ok. 45%, jedynie w szkołach zawodowych są w zdecydowanej mniejszości. Interesujące, że (bez względu na płeć) ujawniły się pewne zróżnicowania regionalne - użytkownicy komputerów są liczniejsi wśród dyrektorów z Wielkopolski, województwa warszawskiego i Małopolski.
Za najbardziej pracochłonne, ale i najważniejsze dyrektorskie obowiązki respondenci uznali: organizację bieżącej pracy szkoły, planowanie jej działalności i rozwoju, zabieganie o interesy szkoły oraz nadzór nad finansami. W czym zatem pomaga dyrektorowi komputer, do czego jest używany? Zdecydowanie najczęściej służy on do bieżących prac związanych z administrowaniem i zarządzaniem szkołą - tak odpowiedziało 76,9% spośród dyrektorów posługujących się komputerem. Dyrektorzy używają go także do innych celów (odpowiedzi uszeregowano według częstości ich powtarzania się), w tym:
Natomiast 2,3% dyrektorów, mimo iż dysponuje w szkole komputerem, nie używa go w bieżącej pracy.
Badani dyrektorzy uważają komputery w zarządzaniu i administrowaniu szkołą za rzecz bardzo ważną. W skali od 1 (zupełnie nieważna) do 7 (bardzo ważna) kwestia ta uzyskała średnią wskazań aż 5,86. Ciekawe rezultaty dało porównanie tej opinii z zadowoleniem z komputeryzacji własnej szkoły.

Rys. 4. Zadowolenie dyrektora ze stanu komputeryzacji własnej szkoły.
Otóż zadowoleni dyrektorzy, których jest 30,3%, przypisują tej kwestii największe znaczenie (patrz tabela poniżej), zaś ci nie mający w tej materii wyrobionego zdania przywiązują mniejszą wagę do komputeryzacji kierowania i administrowania szkołą. Zdaniem socjologów jest to postawa bardzo charakterystyczna dla życia społecznego w ogóle: wyżej cenimy zwykle to, z czego jesteśmy zadowoleni.
| Zadowolenie z komputeryzacji we własnej szkole | średnia warunkowa oceny znaczenia komputerów w zarządzaniu i administrowaniu szkołą |
|---|---|
| Zadowolony | 5.99% |
| Ani zadowolony, ani niezadowolony | 5.67% |
| Niezadowolony | 5.83% |
Rys. 5. Zarysowuje się związek pomiędzy zadowoleniem z informatyzacji własnej szkoły a wagą przywiązywaną do tej kwestii przez dyrektorów.
Rzecz jasna, bardziej zadowoleni ze stopnia skomputeryzowania swojej szkoły są dyrektorzy, których pracownicy, bądź oni sami, używają komputerów w codziennej pracy. Widząc na własne oczy różnicę w efektywności pracy, zdecydowanie częściej niż inni ankietowani, przypisują komputeryzacji większe znaczenie (patrz rysunek 5).
78,3% badanych dyrektorów jest zdania, że komputery są obecnie czymś normalnym i powszechnym w zarządzaniu szkołą. Ponad 80% uważa, że posługując się komputerem łatwiej jest zarządzać szkołą, a zwłaszcza jej finansami. Jest to nie bez znaczenia, zwłaszcza w zestawieniu z niemal powszechnymi deklaracjami, że dyrektorzy powinni konstruować budżet swojej szkoły. Z analizy czasu poświęcanego na poszczególne czynności wynika niezbicie, że nadzór nad finansami zabiera dyrektorom posługującym się komputerem mniej czasu niż ich kolegom. Toteż negatywnie nastawieni do komputeryzacji z racji wieku lub gotowi radzić sobie z obowiązkami po staremu są w zdecydowanej mniejszości (patrz rys. 6.).
| Opinia | % zgadzam się |
% trudno powiedzieć |
% nie zgadzam się |
średnia wskazań |
|---|---|---|---|---|
| Komputery są czymś normalnym i powszechnym w zarządzaniu szkołą | 78.3% | 9.1% | 12.6% | 4.14% |
| Dzięki komputerom zarządzanie szkołą i finansami stało się dużo łatwiejsze | 80.8% | 12.9% | 6.3% | 4.27% |
| Komputery nie były mi dotychczas potrzebne, da się bez nich obejść i teraz | 13.9% | 9.1% | 77.0% | 1.98% |
| Aby posługiwać się komputerem, trzeba mieć specjalne przygotowanie | 75.9% | 7.3% | 16.8% | 3.99% |
| Większość pracowników boi się jeszcze komputerów | 60.5% | 17.6% | 21.9% | 3.58% |
| Mam zbyt wiele lat, by nauczyć się pracy na komputerze - to dobre dla młodszych | 16.8% | 6.0% | 77.1% | 1.95% |
| Komputery są za drogie dla szkoły | 61.3% | 11.3% | 27.4% | 3.62% |
Rys. 6. Takie opinie na temat komputerów wyrażali badani dyrektorzy szkół. Im wyższa wartość średniej wskazań, tym bardziej respondenci zgadzali się z podaną opinią.
Mimo dostrzegania potrzeby informatyzacji, ciągle trudną do pokonania barierą jest kwestia wydatków na komputery, które 61,3% badanych uznaje za zbyt drogie dla szkoły. Co ciekawe, opinii tej towarzyszy jednak nieznaczna (7,3%) przewaga liczebna stwierdzających, że sytuacja finansowa konkretnej szkoły poprawiła się w stosunku do tej sprzed roku, nad wyrażającymi przeciwne zdanie (29,9%) - pozostali uważają, że nie zmieniła się.
Dominuje także przekonanie, że trzeba specjalnego przygotowania, by móc się posługiwać komputerem. Twierdzą tak zwłaszcza ci spośród dyrektorów, którzy uważają się przede wszystkim za pedagogów-wychowawców dzieci i młodzieży (a jest ich 57,6%). Zasiąść przed komputerem bez specjalnego przygotowania znacznie częściej gotowi są dyrektorzy, którzy czują się menedżerami. Opinię tę są skłonni lansować także wśród podwładnych. Jednakże na obawę pracowników przed komputerami wskazuje aż 60,5 % ogółu dyrektorów. (Nawiasem mówiąc, mamy kontakty z licznymi samoukami w tej dziedzinie, którzy nieźle sobie radzą, rekrutującymi się spośród pracowników szkół - może osobisty kontakt z takimi osobami skłoniłby Państwa do zmiany zdania?).
Większą rezerwę w stosunku do komputerów wykazują kobiety, częściej niż mężczyźni twierdząc, że "komputery nie były im dotychczas potrzebne, więc da się bez nich obejść i teraz". Panie częściej też są zdania, że do posługiwania się komputerem trzeba mieć specjalne przygotowanie. Ta opinia jest podzielana tym chętniej, im starsi są respondenci. Odnotowano wzrost sceptycyzmu związany z zaawansowaniem wiekowym badanych. "Mam zbyt wiele lat, aby nauczyć się pracy na komputerze - to dobre dla młodszych" - zgodnie z oczekiwaniem stwierdzają głównie starsi. Oni też częściej postrzegają komputery jako zbyt drogie dla szkoły.
Im ważniejsza jest dla badanych obecność komputera w procesie zarządzania szkołą i administrowania nią, tym częściej podzielają oni opinię, że komputery są czymś powszechnym i naturalnym, a zarządzanie stało się dzięki nim dużo łatwiejsze. Takie poglądy są bliższe tym spośród dyrektorów, którzy bądź to sami używają do pracy komputera, bądź też obserwują swoich pracowników przy monitorach.
Prawie co trzeci dyrektor (30,6%) chciałby unowocześnić swoją szkołę poprzez zakup komputerów lub oprogramowania, wprowadzenie lekcji informatyki itp. Jednak tylko niewielka część (6,6%) tych, którzy odczuli poprawę sytuacji finansowej szkoły w minionym roku zdołała przeznaczyć pieniądze właśnie na sprzęt komputerowy lub oprogramowanie. Reszta uznała za ważniejsze odremontowanie budynku bądź poszczególnych sal, zakup mebli, pomocy naukowych, aparatury, książek, sprzętu audio lub wideo.
Optymizmem może jednak napawać fakt, że zdecydowana większość dyrektorów uważa komputeryzację zarządzania szkołą za sprawę bardzo ważną, a więcej niż dwie trzecie jest niezadowolonych ze stanu zaawansowania procesu informatyzacji w placówce, którą kieruje.