vulcan

Razem dla lepszej oświaty. Blog

Czy indywidualizacja nauczania w przedszkolu jest możliwa? Cz. 1.

xZuzanna Kołacz-Kordzińska, 2016-10-19

Czyli co zrobić, by wspierać skutecznie rozwój wszystkich dzieci bez przygotowywania 30 indywidualnych scenariuszy

Placówka edukacyjna to miejsce, które zostało stworzone dla wszystkich. To przestrzeń, w której dzieci – przebywające w niej przez dużą część swojego codziennego dnia – rozwijają się, dojrzewają, nabywają nowych kompetencji i umiejętności, uczą się, poznają otaczający je świat, doskonalą się w byciu istotami społecznymi, odkrywają lub pogłębiają swoje zainteresowania, doświadczają codziennych zachwytów, bo przecież odkrycia, których dokonują, muszą zachwycać, prawda?

Tak, placówki edukacyjne są dla wszystkich – wszystkim umożliwiają to odkrywanie świata i uczenie się. Powszechny dostęp do edukacji, zagwarantowany przez prawo, cieszy oczywiście i stanowi jedną z podstawowych wartości, a więc wszystko powinno być w porządku…. Tylko dlaczego czasem pojawia się w głowie ta niepokojąca myśl „jeśli coś jest dla wszystkich, to jest dla nikogo/do niczego”?? Może dlatego, że małych odkrywców w grupie jest 20-30, a każdy z nich wydaje się być kompletnie inny i ma inne potrzeby, możliwości, zainteresowania? Może dlatego, że duży odkrywca, a może raczej pomocnik odkrywców, jest w grupie tylko 1 (czasem dwóch), a czasu zawsze wydaje się odrobinę (lub większą odrobinę) za mało? A może dlatego, że tak często słyszę „tego się nie da”, „to niemożliwe”, „nie mogę pracować z każdym osobno”, „muszę zająć się całą grupą – nie mogę się dostosowywać do jednego dziecka”, „nie mam czasu”, nie wspominając o coraz rzadziej się pojawiających, ale jednak wciąż jeszcze: „to wymysły naukowców”, „to nie nadpobudliwość, on po prostu nie jest wychowany”, „nie ma czegoś takiego jak dysleksja, jest tylko lenistwo”…

Może więc powszechna edukacja to przestarzała, niedoskonała forma kształcenia? Może obecne placówki to pomyłka i porażka? Może nie da się stworzyć dobrej placówki dla wszystkich? A może po prostu nie da się uczyć wszystkich dzieci, pamiętając stale o ich przeróżnych możliwościach, potrzebach i trudnościach?

Nie da się? Oczywiście, że się da! W dodatku respektowanie różnorodności naszych podopiecznych nie oznacza wcale od razu przygotowywania 10 czy 20 różnych wersji jednych zajęć. To, że na inne sposoby poznajemy świat, nie oznacza, że każdemu trzeba poświęcić osobno kilkanaście minut, by wytłumaczyć /pokazać nowe zagadnienie. W przedszkolu nie spotykasz się przecież z dwadzieściorgiem różnych dzieci – spotykasz się ze zróżnicowaną, roześmianą, złaknioną wiedzy GRUPĄ. Czyli nie musisz przygotowywać 20 różnych zajęć, a jedne zróżnicowane grupowe zajęcia, po których każdy z małych odkrywców wyjdzie dalej roześmiany i dalej złakniony wiedzy. Umiemy to robić. Robimy to przecież od lat.

A że wiemy coraz więcej, różnego rodzaju wymogi spisywane są i przekazywane nam w formie rozporządzeń (a więc stają się obligatoryjne), chcemy jak najlepiej wspomagać rozwój naszych małych podopiecznych, zupełnie naturalnym staje się możliwość zagubienia w tej stale zmieniającej się, coraz bardziej sformalizowanej (czy to na pewno tak źle?) rzeczywistości. Dlatego czasem warto pewne rzeczy sobie uporządkować i poukładać. Od razu będzie lepiej.


W kolejnym odcinku przypomnimy sobie, o czym powinniśmy pamiętać, organizując zajęcia dla zróżnicowanej grupy, aby indywidualizacja stała się faktem.

xNapisz do autora Polub nas na Facebooku

Wpisy powiązane

Tagi

Komentarze

Dodaj komentarz:

Twój nick:  
Wyślij

Napisz do autora

×
Podaj temat wiadomości
Podaj prawidłowy adres email
Wpisz treść wiadomości
Dziękujemy. Twoja wiadomość została wysłana.
Anuluj × Wyślij
x x x