vulcan

Razem dla lepszej oświaty. Blog

Najważniejsze zadanie samorządu

xJan Zięba, 2015-07-14

W budżecie niemal każdego samorządu największą jednorodną część stanowią wydatki na oświatę. W wielu JST obejmują one nawet więcej niż połowę budżetu. Z tego punktu widzenia organizacja oświaty to niewątpliwie najkosztowniejsze zadanie gmin i powiatów. Na mocy ustawy o systemie oświaty samorządy odpowiadają jedynie za utrzymanie szkół, ale nie sprawują nad nimi nadzoru pedagogicznego, za który odpowiedzialni są poszczególni dyrektorzy oraz kuratoria. Wyremontowane oraz całkiem nowe szkoły i sale gimnastyczne to bardzo zauważalny efekt przekazania szkół samorządom.

Jednak dzisiaj sama dbałość o budynki i ich wyposażenie już nie wystarcza. Większość samorządowców zdaje sobie sprawę z tego, że organizacja oświaty jest jednym z najważniejszych zadań nie tylko ze względu na koszty, ale też dlatego, że jest trwającą nieustannie inwestycją – inwestycją w ludzi. Piękne szkolne budynki, choć ważne, są tylko opakowaniem. Istotą oświaty jest bowiem dobre przygotowanie uczniów do dorosłego życia, a tego nie zagwarantują najpiękniejsze nawet mury. Samorządowi włodarze chcą zatem by na ich terenie znajdowały się szkoły nie tylko piękne, ale przed wszystkim dobre. Nie bez znaczenia jest tu fakt, że niemal wszyscy wyborcy są lub będą rodzicami albo dziadkami uczniów, w związku z czym postrzegają jakość pracy władz samorządu m.in. przez pryzmat poziomu szkół.

Wydatki rzeczowe to tylko około 20% bieżących kosztów utrzymania oświaty. Pozostałe 80% stanowią wynagrodzenia, w tym przede wszystkim wynagrodzenia nauczycieli. Bardzo ważnym elementem skutecznego inwestowania w oświatę jest zatem racjonalne wydatkowanie pieniędzy na płace tak, by osiągnąć najlepszy możliwy efekt w ramach dostępnych środków. Teoretycznie zasadnicza część wydatków oświatowych (tzn. bieżące utrzymanie szkół, w tym wynagrodzenia nauczycieli) powinna zostać pokryta z subwencji oświatowej. Jednakże niemal wszystkie samorządy wydają na ten cel znacznie więcej. Procentowo najwięcej do subwencji dopłacają gminy miejsko-wiejskie liczące powyżej 20 tys. mieszkańców oraz gminy miejskie powyżej 5 tys. mieszkańców. Biorąc jednak pod uwagę to, jaką część dochodów własnych samorządu stanowi dopłata do subwencji, największy wysiłek na utrzymanie oświaty ponoszą małe gminy wiejskie (do 10 tys. mieszkańców).

Oczywiste jest, że jakość szkoły zależy przede wszystkim od jej dyrektora i nauczycieli. Oznacza to, że najważniejszą metodą podnoszenia jakości oświaty powinno być inwestowanie w rozwój i motywację kadry nauczycielskiej. Należałoby połączyć je z racjonalizacją organizacji oświaty tak, by nie tracić pieniędzy na działania nieprzynoszące pożądanych efektów.

W najbliższych latach w szkołach będą pracowali ci sami nauczyciele, którzy są tam zatrudnieni obecnie

Karta Nauczyciela, niż demograficzny oraz podwyższenie wieku emerytalnego sprawiają, że pracujący obecnie w szkołach nauczyciele pozostaną tam jeszcze przez najbliższych kilka, a nawet kilkanaście lat. Poza nielicznymi wyjątkami nie ma bowiem możliwości zatrudniania na stałe nowych pracowników pedagogicznych. Pracownicy samorządów narzekają często, że takie „zabetonowanie” rynku pracy nauczycieli utrudnia reformowanie lokalnej oświaty. I pewnie mają rację. Fakty są jednak takie, że poprawa jakości pracy nauczycieli jest możliwa jedynie na drodze doskonalenia i motywowania osób obecnie zatrudnionych.

Mit dobrych wyników nauczania w małych oddziałach

Często powtarzanym mitem jest przekonanie, że jakość oświaty w dużym stopniu zależy od wielkości oddziałów.Według zwolenników takiego poglądu dobrym wynikom nauczania sprzyjają oddziały małe. Tymczasem tezy tej nie potwierdzają żadne badania. Wręcz przeciwnie w najlepszych szkołach miejskich, w związku z dużą liczbą chętnych, oddziały są duże, a uczniowie malutkich szkół wiejskich, uczący się w kilkunastoosobowych oddziałach, przeważnie uzyskują znacznie słabsze wyniki. Z punktu widzenia oświatowej ekonomii najważniejsza jest zatem taka organizacja sieci szkół oraz oddziałów w poszczególnych szkołach, aby zapewnić rozsądną – nie za niską – średnią liczebność oddziałów.

Wszystkie wydatki oświatowe to średnio około 40% budżetu JST. Bieżące wydatki na szkoły stanowią natomiast przeciętnie około 25% budżetu. Oznacza to, że zwiększenie średniej liczebności oddziałów w szkołach z 20 do 22 uczniów – czyli o 10% – zmniejsza wydatki całej gminy o 2% (ponieważ koszty wynagrodzeń w szkołach, które stanowią 80% wszystkich bieżących kosztów utrzymania szkół niemal liniowo zależą od średniej liczebności oddziałów). Zaoszczędzone w ten sposób 2% budżetu można przeznaczyć na inne cele oświatowe, które wcześniej – z braku środków – nie mogły być realizowane.

Kłopoty z motywowaniem nauczycieli

Zawarty w Karcie Nauczyciela system awansu zawodowego nauczycieli wyczerpał już dziś swoje możliwości (niezależnie od tego, że od początku nie był najlepiej zaprojektowany). Zdecydowana większość nauczycieli to nauczyciele mianowani i dyplomowani, których wynagrodzenie nie zależy właściwie od jakości świadczonej pracy. Do tego stanu rzeczy przyczyniają się również samorządy, decydując się na zatrudnianie zbyt wielu nauczycieli uczących w stosunkowo małych oddziałach.

Konieczność wypłacenia wynagrodzeń zbyt dużej liczbie nauczycieli pociąga za sobą duże koszty. W związku z tym samorządy ograniczają ich jednostkowe wynagrodzenia – w tym dodatek motywacyjny i dodatki funkcyjne dyrektorów szkół – do niezbędnego, wymaganego prawem minimum. W ten sposób samorząd pozbawia się finansowych narzędzi motywowania dyrektorów szkół i jednocześnie zabiera im możliwość finansowego motywowania nauczycieli.

Racjonalna sieć szkół oraz racjonalna ich organizacja jedynym kluczem do dobrej oświaty

Na małe szkoły i małe oddziały można bez najmniejszego problemu wydać niemal dowolną ilość pieniędzy. Bez zracjonalizowania organizacji oświaty, JST nie ma możliwości wygospodarowania środków na działania pozwalające poprawić jakość oświaty. Racjonalizacja organizacji oświaty nie jest zatem sposobem na gminne oszczędności, ale jednym z najważniejszych środków do podniesienie jej jakości.

Pieniądze niewydane na nieracjonalną organizację dobrze byłoby przeznaczyć na doskonalenie nauczycieli. Można byłoby także zwiększyć globalną kwotę na ich dodatki motywacyjne, co umożliwi znaczące zróżnicowanie tych dodatków, zależne od jakości świadczonej pracy. Można by również zorganizować zajęcia, na które wcześniej nie starczało pieniędzy. Mogłyby to być np. zajęcia pozalekcyjne z prawdziwego zdarzenia, rozwijające autentyczne zainteresowania uczniów i pozwalające realizować ich pasje, zamiast królujących w polskich szkołach kół przedmiotowych, na których frekwencja zapewniona jest często obietnicą lepszych stopni dla uczestniczących w nich uczniów.

Potrzeba długoletniej strategii

W oświacie na efekty działań podjętych dziś trzeba zwykle czekać wiele lat. Bardzo trudno jest zrobić coś, co przynosi natychmiastowe, istotne rezultaty. Dlatego też niezwykle ważne jest, aby zarządzając oświatą realizować wieloletnią, dobrze przemyślaną strategię opartą na precyzyjnych diagnozach obecnego stanu rzeczy i prognozach na przyszłość. Bez dobrej strategii trudno wręcz mówić o zarządzaniu oświatą. Na bieżąco można nią co najwyżej administrować. Opracowanie realnej i możliwej do realizacji strategii oświatowej to ważny proces, wymagający zaangażowania wszystkich interesariuszy oświaty – od uczniów i rodziców, poprzez nauczycieli i dyrektorów szkół, aż do urzędników gminnych i władz gminy. Tylko taka, wypracowana wspólnie strategia może być naprawdę wdrożona i przyczynić się do poprawy jakości funkcjonowania lokalnej oświaty.

xNapisz do autora Polub nas na Facebooku Obserwuj nas na Google+

Tagi

# zarządzanie oświatą

Komentarze

Dodaj komentarz:

Twój nick:  
Wyślij

Napisz do autora

×
Podaj temat wiadomości
Podaj prawidłowy adres email
Wpisz treść wiadomości
Dziękujemy. Twoja wiadomość została wysłana.
Anuluj × Wyślij
x x x