Wyobraźmy sobie przyszłość. Blog

Szkoła i pandemia - jak wspierać nasze dzieci?

xAneta Sieradzka-Piędel, 2021-09-08

Szkoła i pandemia jak wspierać nasze dzieciRozpoczęcie roku szkolnego to ważny czas w życiu uczniów i ich rodzin. Wejście w rutynę, nowa organizacja czasu, plany i oczekiwania. Początek roku bywał trudny, ale potem „jakoś już leciało” – do kolejnych wakacji. Tym razem możemy sobie wzajemnie życzyć, aby ta wersja się spełniła. A co jeśli w ten szkolno-życiowy ład zechcą znowu włączyć się pandemia i związane z nią obostrzenia?

Pandemia to sytuacja kryzysowa. Pojawiła się nagle, nieoczekiwanie, wymagała od wszystkich działania, nie dając możliwości wcześniejszego przygotowania się. Ponieważ już trochę trwa, słyszy się głosy: „Był czas się przyzwyczaić, żyj normalnie, nie bój się!”. Jednak to nie takie proste. Może newsy i statystyki nie są już tak szokujące – oswoiliśmy się z docierającymi do nas komunikatami. Ale pamiętajmy, że to w dalszym ciągu czas kryzysu; czas doświadczania negatywnych emocji: lęku o życie i zdrowie, złości, że to w ogóle jest, bezradności, tęsknoty za starym porządkiem; czas frustracji – bo kiedy myślimy, że już przyszedł spokój, nadciąga kolejna fala. To czas zmian, dostosowywania się i elastyczności. A każda zmiana wymaga wysiłku. Nie warto ulegać presji, że powinno się lepiej i bardziej. Normą w sytuacji kryzysowej jest to, że raz radzimy sobie lepiej, raz gorzej. A niekiedy jesteśmy bezradni.

W tym czasie są przy nas dzieci, które też doświadczają tych wszystkich trudnych emocji. Mierzą się ze swoimi wyzwaniami. Dobrze, by towarzyszyli im dostrzegający ich potrzeby i wspierający dorośli.

Stres a nauka

Aby móc poszerzać wiedzę i się rozwijać, potrzebujemy poczucia bezpieczeństwa i psychicznej równowagi. Sytuacja kryzysowa powoduje zachwianie tej równowagi i wprowadza organizm w stan alarmowy. To stan pobudzenia, w którym nasz mózg przełącza się z trybu nauki na tryb walki o przetrwanie. Nasze ciało doświadcza fizjologicznego pobudzenia, a pierwotne instynkty wybierają metodę radzenia sobie: walkę, ucieczkę lub zamrożenie. To automatyczny, nieświadomy proces. W trybie alarmowym tracimy zdolność uczenia się, wyłączają się funkcje kory przedczołowej mózgu, odpowiadającej m.in. za język i myślenie refleksyjne (skutkiem jest tzw. zapominanie języka w buzi), empatię, myślenie twórcze, samokontrolę i wiele innych.

Tryby alarmowe i ich możliwe objawy

TRYB WALKI – nadmierne pobudzenie, działanie, problemy z koncentracją, rozumieniem, agresja, buntowanie się.

TRYB UCIECZKI – lękliwość i wycofanie, problemy z pamięcią, uspokojeniem swoich emocji, niskie poczucie własnej wartości.

TRYB ZAMROŻENIA – unikanie i wycofywanie się, niska motywacja, chroniczne zmęczenie, niepokój, apatia (to ostateczny mechanizm obronny; w naturze odzwierciedla go zwierzę, które udaje, że jest martwe).

Człowiek może utknąć w tych stanach na chwilę, ale też na miesiące i lata. Tym bardziej jeśli sytuacja kryzysowa nie ma wyraźnego końca, po którym można się otrząsnąć i zacząć wracać do równowagi. Obecny czas to przeplatanie się tzw. leczenia ran z kolejnymi wyzwaniami i alarmami. A to ma swoje konsekwencje. Warto więc zadbać najpierw o emocje dziecka i jego poczucie bezpieczeństwa, a w dalszej kolejności o jego wyniki w nauce.

Jak czynniki stresogenne wpływają na emocje dziecka

Brak stabilizacji

Dzieci obserwują rodziców. Zachwianie stabilizacji w domu rodzinnym, spowodowane utratą czy zmianą pracy, trudnościami finansowymi, niepokojem bądź kłótniami rodziców, może być przyczyną wielu lęków i rozterek. Ponadto, mimo że nie słyszymy już nieustannie o zachorowalności i umieralności, obawa o życie i zdrowie swoje i bliskich cały czas jest obecna. W dodatku wzmacniają ją nasza bezradność i zależność od innych – prywatnie od lekarzy i szpitali, a w szkole od decyzji władz i dyrektorów. Rodzic musi więc kontrolować swoje zachowanie, tak by nie obciążać nim nadmiernie dziecka. Starać się szukać optymalnego punktu pomiędzy zaprzeczaniem i wymijającymi odpowiedziami (w stylu „Nic się nie stało") a wspólnym popadaniem w panikę (na to może sobie pozwolić wśród innych dorosłych). Postarać się o konstruktywną szczerość: „Też nie wiem jak będzie, ale wierzę że sobie poradzimy".

Zaburzenie rutyny

Nagłe zmiany w organizacji nauki – przejście na naukę zdalną czy hybrydową – wymagają uruchomienia trybu kryzysowego i adaptacji do nowej rzeczywistości. Dziecko i rodzic mają prawo czuć złość, frustrację, bezradność, zmęczenie. Sprawdzonym sposobem na zaburzoną rutynę jest stworzenie nowej rutyny! Dzieci jej potrzebują. Dorośli muszą więc bardzo szybko opracować nowy plan dnia i jasne zasady.

Alienacja

Nauka zdalna i wprowadzane obostrzenia ograniczają kontakty międzyludzkie i zaburzają proces nawiązywania prawidłowych relacji rówieśniczych. Media już wcześniej były zagrożeniem dla rozwoju tych sfer u dzieci, ale obecnie często są jedynym narzędziem komunikacji. Może to spowodować trudności z prawidłowym egzystowaniem w grupie, co w przyszłości przełoży się na kłopoty z relacjami w środowisku studenckim czy pracowniczym. Pamiętajmy, że źródło problemu pochodzi z zewnątrz, a nie leży w dziecku. Jeśli więc przyjdzie czas nauki zdalnej, spróbuj pomóc dziecku pozostać w kontakcie z rówieśnikami: może zorganizuj spotkanie na świeżym powietrzu albo chociaż wspólny wideoczat?

Ciało w potrzebie

Funkcjonujemy jako psychofizyczna całość. Objawy fizjologiczne mają wpływ na psychikę i odwrotnie. Wielogodzinna praca przy komputerze może powodować wady postawy, bóle mięśniowo-szkieletowe, uszkodzenia i zapalenia mięśni. Ważne, aby zachęcać dziecko do aktywności fizycznej, najlepiej dając mu przykład – można nawet wyjść na wspólny spacer, trening, pobiegać. Spędzanie czasu w domu przed ekranem sprzyja sięganiu po niezdrowe przekąski, słodycze – coś, co szybko pobudzi i doda energii. W następstwie pojawiają się nadwaga i częste urazy. Brak ruchu, zła dieta i niewychodzenie z domu upośledzają też funkcjonowanie układu odpornościowego, wskutek czego zwiększa się podatność na choroby. Dziecko może być osłabione, zmęczone, senne.

Jak wspierać dziecko?

We wszystkich napotkanych trudnościach należy kierować się jedną zasadą: „Nazywaj i akceptuj emocje dziecka”! Jeśli, Rodzicu, nie umiesz tego robić, to znak, że sam potrzebujesz pomocy: zasięgnij rady, poczytaj wartościowe lektury. Pamiętajmy, że w emocjach nie chodzi o rozwiązanie problemu – bo rozwiązania często nie ma. Chodzi o wspólne ich przeżycie i niekrytykowanie. Ważne, by stworzyć przestrzeń do rozmowy o nich. Może zauważycie, że czujecie to samo?

Warto też dostrzec drugą stronę medalu, szukać dobrych stron: „Nauka zdalna? Nie lubię, ale skoro nie muszę dojeżdżać, to może pośpię pół godziny dłużej?”. Może w przerwie ugotujecie wspólnie obiad, na co nigdy nie było czasu? Akceptacja minusów i wspólne szukanie plusów pomogą odwrócić uwagę od trudności i ułatwią radzenie sobie ze zmianami.

xNapisz do autora Polub nas na Facebooku

Tagi

# edukacja zdalna, # psychologia

Komentarze

Dodaj komentarz:

Twój nick:  
Wyślij

Napisz do autora

×
Podaj temat wiadomości
Podaj prawidłowy adres email
Wpisz treść wiadomości
Dziękujemy. Twoja wiadomość została wysłana.
Anuluj × Wyślij
x x x