vulcan

Razem dla lepszej oświaty. Blog

Reforma oświaty - teraz o 6-latkach decydują rodzice

xVULCAN , 2016-02-05

Nowe przepisy dotyczące rozpoczęcia nauki dziecka w szkole podstawowej pozostawiają decyzję rodzicom – posłać do pierwszej klasy sześcio- czy siedmiolatka? Jednocześnie jednak są sporym wyzwaniem dla samorządów.

Niedawno wprowadzona reforma oświaty zniosła obowiązek szkolny dla sześciolatków. Od 1 września 2016 r. muszą pójść do szkoły dzieci siedmioletnie (chyba, że na wniosek rodzica są odroczone przez dyrektora szkoły do ukończenia 8. roku życia z uwzględnieniem opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej). Sześciolatki mogą rozpocząć naukę w szkole, jeśli w wieku lat 5 chodziły do przedszkola. Nie potrzeba żadnych orzeczeń ani zaświadczeń. Dyrektor szkoły ma obowiązek przyjęcia dziecka na pisemny wniosek rodzica.

Pozytywna opinia poradni dla sześciolatka rozpoczynającego naukę w szkole jest potrzebna tylko wówczas, gdy dziecko nie chodziło do przedszkola jako pięciolatek. Tak wyglądają przepisy, ale jak w praktyce poradzą sobie z nimi samorządy, które zarządzają oświatą?

Przypuszczalnie 1 września naukę w pierwszych klasach rozpoczną przede wszystkim 7-latki (sześciolatki prawdopodobnie decyzją rodziców pozostaną w przedszkolach), a więc około 30% z tej liczby dzieci, które dotychczas zaczynały naukę. Te 30% to liczba dzieci 7-letnich, które zostały zwolnione w ubiegłym roku z obowiązku szkolnego. Ta sytuacja wymaga od samorządów zupełnie nowej organizacji podległych im placówek oświatowych.




- Rzeczywiście, wprowadzone zmiany prawne powodują, że samorządy muszą dopasować istniejące sieci szkół do obowiązujących przepisów, biorąc pod uwagę mniejszą liczbę dzieci rozpoczynających naukę. Wiele z nich zwraca się do nas z prośbą o pomoc w zorganizowaniu sieci szkół i my chętnie to czynimy. Analizując obecną sytuację samorządów (liczbę szkół, liczbę dzieci), a także przewidywane zmiany demograficzne na danym terenie proponujemy samorządom pomoc w zbudowaniu optymalnego modelu funkcjonowania oświaty od nowego roku szkolnego – mówi Jacek Różycki, prezes firmy VULCAN.

Nowe przepisy wiążą się z nowymi zadaniami dla samorządów, ale są wyzwaniem również dla rodziców, bo to właśnie oni muszą zdecydować, czy dziecko 6-letnie posyłać do szkoły, czy nie.

Jakie będą efekty reformy?

Dzieci, które rozpoczną naukę w pierwszej klasie we wrześniu 2016 roku będą niewątpliwie rocznikiem hołubionym przez system oświaty – będą miały łatwiejszy dostęp do nauki języków obcych, informatyki, wychowania fizycznego, czyli tych wszystkich przedmiotów, w których liczebność klasy ma szczególne znaczenie. Ponieważ rocznik ten będzie mniej liczny, łatwo przewidzieć, że za parę lat dzieci te nie będą miały problemów z dostaniem się do szkoły ponadgimnazjalnej, a jeszcze później na wymarzone (a najczęściej mocno oblegane) kierunki studiów.

Niestety, można również przewidzieć, że system oświaty będzie próbował szukać oszczędności na tym roczniku. W przypadku gdy klasy będą bardzo nieliczne, mogą pojawić się próby łączenia klas. Warto również zastanowić się nad skutkami społecznymi. Dzieci uczące się w mniejszych klasach nawiązują mniej relacji z rówieśnikami i mają mniejsze szanse na rozwój umiejętności społecznych…

Rodzice stojący przed decyzją o rozpoczęciu nauki przez dziecko powinni przede wszystkim dość wnikliwie je obserwować – jak radziło sobie w grupie przedszkolnej, zarówno pod względem zdobywania wiedzy, jak i funkcjonowania w grupie. Zawsze można też skonsultować się z wychowawcą przedszkolnym czy psychologiem.

xNapisz do autora Polub nas na Facebooku

Tagi

# nabór do szkół i przedszkoli, # prawo oświatowe, # zarządzanie oświatą

Komentarze

Dodaj komentarz:

Twój nick:  
Wyślij

Napisz do autora

×
Podaj temat wiadomości
Podaj prawidłowy adres email
Wpisz treść wiadomości
Dziękujemy. Twoja wiadomość została wysłana.
Anuluj × Wyślij
x x x